Pałace owadów cz. 7

Jeden z takich grabarzy, znalazłszy sobie odpowiedni piaskowy pagórek, zaczyna ziemię przednimi nogami szybko pod siebie wyrzucać. Gdy tak wyrzucana ziemia zawadza mu, wspina się na usypany przez siebie pagórek i grzebie dalej, a czyni to z takim zapałem i rozmachem, że tuman prochu unosi się wokoło. Jeżeli i w ten sposób nie może się jeszcze pozbyć wyrzucanej ziemi, odnosi zawadzającą mu ziemię cokolwiek dalej na bok. Skoro jaskinia jest już gotowa, rozpoczyna w pobliżu polowanie na jakiego wielkiego pająka lub tłuściutką gąsienicę i stara się zdobycz swą przytoczyć na brzeg wygrzebanej dziury, a następnie zepchnąć do środka. Gdy mu się to uda, obcina swej ofierze nogi, znosi w jej tułów jajeczka, następnie zasypuje otwór ziemią i odlatuje spokojnie. Wkrótce wylęga się gąsienica, zjada przygotowany dla siebie posiłek następnie zamienia się w poczwarkę i po kilku dniach wydobywa się na powierzchnię jako całkiem już doskonały owad.

Inny owadek, budujący podobnie gniazdko w ziemi, robi sobie do gniazda kilka cylindrycznych otworów, aby w razie niebezpieczeństwa mógł się jednym z otworków w inne strony wysunąć i zbałamucić w ten sposób nieprzyjaciela.

Latest Comments
  1. Reklama